› IMPREZY
› INSTYTUCJE
› ARTYKUŁY

Wybierz miejsce na amfiteatr w Elblągu

 

 

Elbląski polityk broni zbrodniarza? Według niego "Che Guevara to typowy »żołnierz wyklęty«"

› bieżące 9 dni temu    10.10.2017
Marcin Mongiałło
komentarzy 16 ocen 2 / 100%
A A A
Robert Koliński,Robert Koliński, fot. Marcin Mongiałło

Działacz Partii Razem Robet Koliński ma duży szacunek do Che Guevary jako człowieka, który zapoczątkował odwrót od amerykańskiego imperalizmu w krajach Ameryki Łacińskiej. Twierdzi, że zbrodnie rewolucjonisty to w dużej mierze wytwór amerykańskiej propagandy. Owszem, Che miał wydawać wyroki śmierci, ale:

Było to podczas walk w górach, poza tym oskarżony zawsze miał prawo do obrony.  

Innego zdania są twórcy „Czarnej Księgi Komunizmu”, którzy podają, że legendarny Che odpowiada za przynajmniej dziesięć tysięcy egzekucji, w których osobiście zabił nawet 1700 osób.

Pascal Fontaine, współautor tej bardzo grubej książki, wskazuje, że tuż po objęciu władzy, w styczniu 1959 r., liderzy rewolucji kubańskiej rozpoczęli krwawą rozprawę z przeciwnikami.

Z chwilą przejęcia władzy więzienia La Cabana w Hawanie i Santa Clara stały się widownią masowych egzekucji. Według zachodniej prasy ofiarą przeprowadzonej pośpiesznie czystki padło w ciągu pięciu miesięcy 600 zwolenników Batisty” – napisał Fontaine, który szacuje, że tylko w dekadzie lat 60. rozstrzelano od 7 do 10 tys. osób, a do więzień i obozów trafiło 30 tys. mieszkańców Kuby.

 

Świadkowie pierwszych lat wdrażania nowego porządku na Kubie wspominają brutalność, z jaką z politycznymi przeciwnikami rozprawiał się Ernesto Guevara. Wskazują, że legendarny bojownik podczas procesów i egzekucji »czerpał radość z widoku cierpiących ludzi«

Interesującą kwestią o której wiele organizacji lewicowych chciałoby pewnie zapomnieć są prześladowania homoseksualistów w rewolucyjnej Kubie, które zakończyły sie dopiero kilka lat temu.

W pierw­szej de­ka­dzie po re­wo­lu­cji na Ku­bie zo­sta­ło wy­pę­dzo­nych z kra­ju po­nad 10 ty­się­cy ho­mo­sek­su­ali­stów i przed­sta­wi­cie­li in­nych mniej­szo­ści sek­su­al­nych – powiedział dziennikarzom dziennika „Rzeczpospolita" Lu­iz Mott, za­ło­ży­ciel bra­zy­lij­skiej or­ga­ni­za­cji Gru­po Gay da Ba­hia i pro­fe­sor an­tro­po­lo­gii na Uni­wer­sy­te­cie Fe­de­ral­nym Sta­nu Ba­hia. 

We wrześniu 1960 r., gdy  na pierwszym Kongresie Ameryki Łacińskiej zapytano Che Guevarę o kubańską ideologię, odpowiedział:

Jeśli zadano by mi pytanie, czy nasza rewolucja jest komunistyczna, określiłbym ją jako marksistowską. Nasza rewolucja odkryła w swoich metodach ścieżki, które wskazał Marks.

W konsekwencji, podczas tworzenia i organizowania polityki kubańskiej, Guevara powoływał się na filozofię polityczną Karola Marksa, którego dzieła stanowiły ideologiczne natchnienie dla jego działań. W obronie swojej polityki Guevara pewnie zauważył:

Są prawdy tak oczywiste, stanowiące tak nieodłączną część ludzkiej wiedzy, że bezużyteczne jest dyskutowanie o nich. Trzeba być marksistą z taką samą naturalnością jak należy być zwolennikiem praw Newtona w fizyce i praw Pasteura w biologii. 

Po wielu latach od śmierci postać rewolucjonisty wciąż jest powodem bardzo ostrych sporów. W dalszym ciągu dla jednych Che Guevara jest bohaterem walczącym o uwolnienie ludu od kapitalistycznego wyzysku, podczas gdy dla innych najbardziej zaufany człowiek Castro był po prostu pospolitym mordercą i zwyrodnialcem, mającym na sumieniu setki, jeśli nie tysiące niewinnych ofiar. 

Choć rewolucjonista był Argentyńczykiem (wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że urodził się w północnej Argentynie), to jest identyfikowany przede wszystkim z Kubą. Nie bez powodu – przez lata był najbliższym współpracownikiem Fidela Castro. Po zwycięstwie rewolucyjnej partyzantki na tej największej karaibskiej wyspie został komendantem więzienia, a potem, pomimo braku formalnych kwalifikacji (z zawodu był lekarzem), ministrem finansów i prezesem banku centralnego. Che Guevara miał znacznie większe ambicje – chciał rozszerzyć kubańską rewolucję na całą Amerykę Łacińską. Zamiaru swojego jednak nie zrealizował. Zginął w Bolwii. Wczoraj, 9 października minęła 50 rocznica jego śmierci.

W związku z tym wydarzeniem Robert Koliński zamieścił na swoim profilu społecznościowym na Facebooku wpis o następującej treści:

50 lat temu w maleńkiej wiosce La Higuera w Boliwii został zamordowany Ernesto Che Guevara (1928-1967). Rocznica tego wydarzenia albo zostanie w Polsce przemilczana albo zostanie skomentowana w stylu pana Bodakowskiego z portalu prawy.pl, który donosi, że "Syryjski przyjaciel środowisk prorosyjskich (Nabil Al Malazi - uzup. BP) oddał hołd komunistycznemu oprawcy Che".

 

Określenia typu "komunistyczny oprawca Che", "czerwony terrorysta" itp. są jedynie amerykańskimi sloganami propagandowymi, a powtarzanie komunałów amerykańskiej propagandy stanowi fundament myśli politycznej polskiej prawicy. Polska prawica nienawidzi Che Guevary tylko dlatego, że nienawidzi go Waszyngton. Powinna mieć jednak bardziej wyważone podejście do tej postaci, bo przecież Che to typowy "żołnierz wyklęty", przedstawiciel tak miłego polskiej prawicy romantyzmu politycznego, który na polskim gruncie owocował szalonymi powstaniami. Che Guevara też całe życie robił powstania i rewolucje. Nie potrafił zagrzać miejsca jako minister na Kubie. Znał się tylko na walce partyzanckiej.

 

Ci, którzy lekko utożsamiają go z tzw. komunizmem (w rozumieniu autorów "Czarnej księgi komunizmu") zapewne nie mają albo nie chcą mieć pojęcia o tym, że ta idea była czym innym w państwach socjalistycznych bloku wschodniego, a czym innym w kolonialnych i półkolonialnych krajach Trzeciego Świata. Zinstytucjonalizowany socjalizm w państwach bloku wschodniego poniósł klęskę, natomiast jako idea emancypacyjna w Trzecim Świecie nie. Ruchy marksistowskie w krajach Trzeciego Świata miały przede wszystkim charakter antykolonialny, czyli nacjonalistyczny. Ich zasługą jest nie tylko dekolonizacja Afryki i Azji Południowo-Wschodniej, ale także emancypacja Ameryki Łacińskiej spod wpływów USA, którą obserwujemy od początku XXI wieku. Fidel Castro i Che Guevara utorowali drogę takim ludziom jak Evo Morales, Hugo Chávez, Rafael Correa, Daniel Ortega, Luiz Inácio Lula da Silva, czy Cristina Fernández de Kirchner. Dzisiaj w Boliwii rządzi lewicowo-nacjonalistyczny Ruch na Rzecz Socjalizmu, który znacjonalizował wszystkie bogactwa naturalne kraju i usunął amerykańskie koncerny, a to oznacza, że Che Guevara odniósł zwycięstwo. Ameryka Łacińska jest w dużej mierze stracona dla USA. Dlatego Waszyngton musiał sobie stworzyć zastępczą Amerykę Łacińską w Europie Środkowo-Wschodniej (Trójmorze i Ukraina). Dlatego prawy.pl szczeka dzisiaj na Che Guevarę i każdego kto o nim przypomni. (...)

 

Pi(e)S ich chędożył, niech ujadają - Hasta Siempre, Comandante!:)

Działacz Partii Razem zapytany przez nas o zbrodnie Che Guevary odniósł się dzisiaj szerzej do tematu:

Zarzuty stawiane przez polską prawicę, ślepo i bezkrytycznie powtarzającą waszyngtońską propagandę w tej (między innymi) kwestii, pryncypialnemu rewolucjoniście, jakim niewątpliwie był Ernesto Che Guevara, o jego rzekome masowe zbrodnie są zwyczajną bzdurą, która nie ma oparcia w historycznych faktach. Krytycy bohaterskiego Argentyńczyka przywołują wyssaną z palca liczbę "nawet ponad 1700" jego rzekomych ofiar. Prawda historyczna jest jednak inna. Podczas rewolucji kubańskiej wprowadzono prawo karne powszechnie znane jako Ley de la Sierra (ustawa z Sierra). Ustawa ta zezwalała na karę śmierci za najcięższe zbrodnie popełnione przez reżim Batisty i przez kontr- oraz rewolucjonistów. W roku 1959 rząd rewolucyjny rozszerzył zastosowanie ustawy na teren całej republiki, ustawa miała dotyczyć zbrodniarzy wojennych. Co ciekawe, ustawa wzorowała się w tej kwestii na rozwiązaniach wypracowanych podczas niedawnych Procesów Norymberskich, w których zwycięscy alianci sądzili hitlerowskich zbrodniarzy. To drugie rozszerzenie zostało poparte przez większość ludności (93% mieszkańców post-rewolucyjnej Kuby opowiadało się za rozliczeniem członków i funkcjonariuszy batistowskiego reżimu właśnie przy wykorzystaniu również kary śmierci).

 

Aby wdrożyć część tego planu, Castro mianował Che przewodniczącym fortecy-więzienia w La Cabana na okres pięciu miesięcy (od 2 stycznia do 12 czerwca 1959). Do więzienia trafiali dezerterzy, zdrajcy, informatorzy reżimu i zbrodniarze wojenni. W niektórych przypadkach karą wydaną przez sąd była śmierć przez rozstrzelanie. Raúl Gómez Treto, starszy radca prawny kubańskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, twierdził, że kara śmierci jest uzasadniona w celu zapobieżenia linczom, jakie miały miejsce dwadzieścia lat wcześniej po rebelii przeciw reżimowi Machado. Była to prawda, bo lud zrewoltowanej Kuby domagał się sprawiedliwości i wielokrotnie dochodziło tam wtedy do przypadków linczów i samosądów, którym stanowczo sprzeciwiali się i Castro i Guevara.

 

Choć istnieją różne rachunki, szacuje się, że kilkaset osób w tym czasie zostało straconych w całym kraju, liczba wyroków wydanych przez trybunał w La Cabana sięga od 55 do 105. Trybunał obradował zwykle w 5-osobowym składzie, gdzie 3 członków stanowili rewolucjoniści, był również zawsze prawnik-obrońca oraz jeden szanowany przedstawiciel społeczności lokalnej. Jak widać, nawet za te wyroki ciężko obarczać osobistą odpowiedzialnością samego Che Guevarę. Bzdurą są również zarzuty - płynące przede wszystkim ze środowisk post-batistowskiej emigracji politycznej do USA - jakoby Che miał dokonywać egzekucji i samosądów na niewinnych podczas okresu partyzanckiego w górach Sierra Maestra.

 

Znamienne są słowa wypowiedziane przez Jona Lee Andersona, pisarza, korespondenta wojennego, reportera The New Yorkera, autora biografii Guevary pt. "Che Guevara: A Revolutionary Life": "Nie znalazłem jednego wiarygodnego źródła, które miałoby wskazywać na fakt, że Che zabił kiedykolwiek "niewinnego". Ludzie rozstrzelani lub skazani rozkazem przez Guevarę na śmierć byli potępieni z powodu pospolitych i zwyczajnych dla okresu wojennego przestępstw - dezercji, zdrady, czynów kryminalnych takich jak gwałt, tortury czy morderstwa. Dodam, że moje badania w tej kwestii prowadziłem przez całe 5 lat, w tym w środowiskach anty-castrowskiej emigracji kubańskiej i amerykańskich Kubańczyków przebywających na wygnaniu w Miami i gdzie indziej." Również polski pisarz i reportażysta Ryszard Kapuściński w swoim "Chrystusie z karabinem na ramieniu" wspomina o mało "zbrodniczej" praktyce kubańskich partyzantów: "Oddział Guevary raz po raz chwyta jeńców, szeregowych i oficerów, którzy zaraz zostaną wypuszczeni. Militarnie jest to błąd ciężki, jeńcy donoszą natychmiast o położeniu oddziału, o jego liczebności i uzbrojeniu, ale Guevara nie rozstrzela żadnego z nich. – Jesteście wolni – tłumaczy im – my, rewolucjoniści, jesteśmy ludźmi moralnie uczciwymi, nie będziemy się znęcać nad bezbronnym przeciwnikiem."

 

Świadkowie wydarzeń wspominają, że dość powszechną praktyką wśród rewolucjonistów w tamtym okresie było - zwłaszcza wobec zwolenników reżimu Batisty i "elementu antyrewolucyjnego" - markowanie egzekucji, tj. zawiązywanie oczu skazanym, strzał w powietrze i wypuszczenie na wolność delikwenta z jasnym przykazaniem, że recydywa co do zarzucanych czynów może już nie skończyć się tak łagodnie. Czy takie postępowanie i powyższe świadectwa stoją w zgodzie z głupawymi zarzutami polskiej histerycznej prawicy, jakoby Che miał być "masowym zbrodniarzem", "mordercą" czy "kubańskim Dzierżyńskim"? Śmiem wątpić.

 Co myślą elblążanie o rewolucjoniście, który stał się ikoną popkultury?

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 26

  • 10
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 1
    POINFORMOWANY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 1
    WKURZONY
  • 12
    BRAK SŁÓW
Komentarze (16)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ EuPi
2 dni temu 6:30 ocena: 50%  16
Kolińrski ma rację! Dokładnie tak samo mordowali jak i żołnierze wyklęci, nie widzę żadnej różnicy. Bohaterów ustala rządzący!
odpowiedz oceń komentarz 1 1
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ tw bolek
3 dni temu 9:19 ocena: 100%  15
pan Koliński to typowy kabotyn - tyle mam do powiedzenia
odpowiedz oceń komentarz 3 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Autonom Elbląg
3 dni temu 16:46 ocena: 100%  14
“Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no, może 14 lat. (…) Próbowałem bronić tatę – wykrztusił zakrwawiony chłopiec. Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych s…, aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton. (…) Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują! (…) Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę. (… ) Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i – bam, bam, bam – opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odn
odpowiedz oceń komentarz 1 0
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Nowy dzień nowe ble
8 dni temu ocena: 37%  13
Boże jedyny, nowy dzień i znów muszę patrzeć na tego "POlityka (hehehe)" . Kim ten człowiek jest ??? Jest to gościu który nie splamił się praca a ma czelność wypowiadać się o ciężkich tematach. Kolinski mam radę wyłącz TVN i zacznij myśleć o przyszłości , pisaniem bzdur na internecie nie zabłyśniesz, idź znajdź normalna prace i się najlepiej przymknij , to zobaczysz ze życie nie jest takie kolorowe na jakie wyglada .
odpowiedz oceń komentarz 10 17
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Robert Koliński
8 dni temu ocena: 49%  12
@i finito - Ten "cytat" pochodzi z prawackiego, durnego i kłamliwego artykułu z Rzepy sprzed 5 lat, którego autor nawet nie miał odwagi się podpisać. I nic dziwnego, że się wstydził, bo ten rzekomy cytat z Che jest nieprawdziwy - nikt o nim nie słyszał aż do 2005 roku, kiedy to nagle pojawił się od razu u 3 różnych autorów, wszystkich wywodzących się ze środowisk imigracji batistowskiej w USA, wszystkich niewybrednie atakujących Che i Fidela oraz kubańską rewolucję, wszystkich w dodatku cytujących siebie nawzajem, ale żaden (!) z nich nie podaje jakiegokolwiek źródła pierwotnego tego cytatu. Krótko mówiąc, jest to zwykła fałszywka, z której środowiska postbatistowskie i zbliżone do CIA są znane od lat a dziś bezkrytycznie powtarzana przez polską, niedouczoną i jankesolubną prawicę. W dodatku od 12 lat ich powielacze nie są w stanie udokumentować tych słów, to zwykłe pomówienia.
odpowiedz oceń komentarz 18 19
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Darek Zalega
8 dni temu ocena: 76%  11
Polacy jak wiadomo wiedzą lepiej, bo nad tym pracują historycy z IPN. A powiem wam, ze to bzdury i za 10 lat będzie się pamiętać o Guevarze, a nie o róznych Rajsach czy innych BUrych :)
odpowiedz oceń komentarz 19 6
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Anty
8 dni temu ocena: 16%  10
No, a co z koszulkami? Często się widzi tych, co noszą dumnie t-shirt z Che.
odpowiedz oceń komentarz 3 16
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Avatar
8 dni temu ocena: 67%  9
Dużo prawdy w tym co pisze.
odpowiedz oceń komentarz 16 8
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ to trzeba leczyć!(czym?)
8 dni temu ocena: 36%  8
ZAKAZ SKRĘTU W LEWO!LEWACTWO TO CHOROBA PSYCHICZNA!
odpowiedz oceń komentarz 10 18
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Eryk
8 dni temu ocena: 51%  7
Che Guevara to wychowanek- morderca NKWD i bliżej mu do zbrodniarzy z CCCP gestapo i SS
odpowiedz oceń komentarz 18 17
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ i finito
8 dni temu ocena: 22%  6
Dla wielbicieli watażki "Che" i oskarżających tych co go zastrzelili: - Для любителей футболочек с Эрнесто Че: «Чтобы послать человека на расстрел, суд не нужен. Суд — это пережиток буржуазного прошлого. Революционер должен стать хладнокровной машиной для убийства, движимой чистой ненавистью». - Czyli tradycyjnie: Kto mieczem wojuje - od miecza ginie.
odpowiedz oceń komentarz 5 18
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ kicerk
8 dni temu ocena: 23%  5
Dla tego Pana Che, Mao i Pol-Pot nie mogą być porównywani ze Stalinem... A to oni wymordowali więcej ludzi niż Stalin.
odpowiedz oceń komentarz 5 17
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ sdff
8 dni temu ocena: 15%  4
Do redakcji: od kiedy to słowo "indywiduum" jest jakąś obelgą? Sprawdźcie w słowniku co to oznacza, bo to co ostatnio robicie z cenzurą w komentarzach sprawia, że tracicie czytelników,a co za tym idzie reklamodawców.
odpowiedz oceń komentarz 3 17
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ sdff
8 dni temu ocena: 53%  3
Nie nazywajmy tego (...) "politykiem". Zresztą i tak nie dostanie sie do żadnego koryta i porzuci "działalność" po przegranych z kretesem wyborach samorządowych.
odpowiedz oceń komentarz 26 23
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Pole wymagane?
8 dni temu ocena: 16% 2
Jak ja go nienawidzę!
oceń komentarz 3 16
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Robert Koliński
9 dni temu ocena: 42%  1
Gwoli ścisłości, to pierwszy mój komentarz, o którym mowa w artykule, nie jest mojego autorstwa, ale śląskiego historyka, p. Bohdana Piętki. Niemniej zgadzam się z nim w całej rozciągłości, stąd go udostępniłem:)
odpowiedz oceń komentarz 25 35
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.